Lokata czy pożyczka?
Autor: cysorz Data publikacji: 04,01,2012
Ten kto dowiedział się i poczytał w internecie o pożyczkach społecznościowych, może zacząć się zastanawiać nad tym, czy bankowe lokaty terminowe mają sens. Tzn. czy mają sens dla inwestora, bo dla banku jasne że mają sens. Jak tu bowiem, i to choćby przysłowiowemu drobnemu ciułaczowi, pominąć fakt, że na udzieleniu społecznościowej (albo innej) pożyczki prywatnej można zarobić z grubsza cztery razy tyle co na lokacie bankowej. Tak, bowiem w umowach pożyczek strony będące osobami prywatnymi bardzo często zastrzegają maksymalne oprocentowanie w rozumieniu Kodeksu cywilnego czyli czterokrotna wartość obowiązującej stopy kredytu lombardowego NBP.
Są jednak i potencjalne minusy gdyż pieniądze na lokacie w banku są pewne jak… no właśnie, jak w banku a u prywatnego pożyczkobiorcy, no różnie to bywa. Jeżeli więc pożyczka nie została zabezpieczona zwłaszcza hipotecznie albo zastawem (a pożyczki społecznościowe zazwyczaj nie są zabezpieczone) to mamy “nutkę emocji i ryzyka” niczym gracz giełdowy. Co prawda, pożyczkobiorcę można sprawdzić w BIG-ach czy nie figuruje tam jako dłużnik, a jak ktoś ma dojścia, to i w innych rejestrach, instytucjach, nie ma jednak gwarancji terminowej spłaty pożyczki nawet od “czystego” pożyczkobiorcy. Jednak przynajmniej niektórzy społecznościowi pożyczkodawcy chwalą sobie tego rodzaju inwestycje.
Najbezpieczniej jest udzielać pożyczek pod zabezpieczenie na hipotece nieruchomości pożyczkobiorcy, ale też trudniej o takiego pożyczkobiorce będącego właścicielem nieruchomości na której można ustanowić takie zabezpieczenie. Tym niemniej, skoro banki udzielają pożyczek hipotecznych (a firmy pozabankowe proponują pod takie zabezpieczenie kredyty bez BIK), to za nieco niższe oprocentowanie nie powinno być problemów z brakiem chętnych, zwłaszcza tych którzy mają problemy ze zdolnością kredytową (figurują negatywnie w BIK). Trzeba też jednak pamiętać i o tym, że w przypadku niespłacania pożyczki, to zanim uda się zlicytować nieruchomość pożyczkobiorcy, może minąć kilka lat. Kilka lat po terminie zwrotu pożyczki ustalonym w umowie.
I jeszcze swego rodzaju ciekawostka, praktyczna ciekawostka. Można też inwestować zaciągając kredyty hipoteczne. Tak, to nie pomyłka; niektórzy dobrze zarabiają na wynajmowaniu nieruchomości sfinansowanych kredytami hipotecznymi. Zysk z wynajmu może być znacznie wyższy od kosztu kredytu hipotecznego. Sztuka polega na tym, ażeby dobierać sobie takich najemców, którzy są wypłacalni i nie będą mieli zaległości w płaceniu wynajmującemu a z tym bywają problemy.
Zobacz także
W miarę upływu czasu, rynek walutowy stawał się coraz bardziej sformalizowany. Wybuch wojen światowych wprowadził niewątpliwy chaos na giełdach walutowych. Dotychczasowe potęgi, takie jak ...